In Salah

Ciekawe miejsca, propozycje wycieczek, co warto zobaczyc? Tematy związane z turystyką motocyklową
Awatar użytkownika
Tomek_
Posty: 408
Rejestracja: 06 czerwca 2009, 00:23
Motocykl: virago535.jpg
Lokalizacja: Dębica
Wiek: 32
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Tomek_ » 09 grudnia 2009, 11:44

wtrące swoje 3 grosze ;)
wycieczka zapowiada się wam super :bravo:
ale jeśli ktos chce pić smecte i inne leki przeciwko sraczce to ma jakąś dziwną polityke ;)
jak ktoś ma sraczke lub wymiotuje - oznacza to naturalną reakcje organizmu na zatrucie
pijąc leki sprawiamy że toksyny pozostają w organizmie znacznie dłużej
nie mowie o sytuacjach ekstremalnych, gdzie wymioty lub sraczka moga doprowadzić do odwodnienia organizmu ;)
Św.Krzysztof jeździ z tobą wyłącznie do 120 km/h Przy większych prędkościach swoje miejsce oddaje Św.Piotrowi

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 09 grudnia 2009, 12:33

Tomek_ pisze:pijąc leki sprawiamy że toksyny pozostają w organizmie znacznie dłużej
Dlatego nie ma to jak sprawdzona mikstura - pięćdziesiątka z pieprzem. Nie dość że skuteczne, to jeszcze przyjemne :mrgreen:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
kyller
Posty: 2198
Rejestracja: 13 marca 2008, 11:05
Motocykl: pożyczony XV1000
Lokalizacja: Warszawa
Wiek: 49
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: kyller » 09 grudnia 2009, 12:48

blunio a na cholere ten pieprz ?

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 09 grudnia 2009, 12:58

kyller pisze:na cholere ten pieprz
Żeby zachować pozory, że to lekarstwo a nie normalne spożycie :mrgreen:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
Majo
Posty: 90
Rejestracja: 28 sierpnia 2009, 09:28
Motocykl: XV 535E VIRAGO z 96r
Lokalizacja: Poznań
Wiek: 41
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Majo » 09 grudnia 2009, 13:27

"50" z pieprzem to na drugi dzień po konkretnym spożyciu, pomaga ruszyć żołądek

synek
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: synek » 09 grudnia 2009, 16:11

oczywiście , że nie można przeginać z tą zdrowotnością - tylko chciałem zasygnalizować taki temat .
A z tym liźnięciem francuskim - to myślisz Kyller, że jakieś kobiety nam się trafią po drodze ?

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 09 grudnia 2009, 17:14

Eeee, raczej bym nie liczył na to, co się widuje przy naszych drogach, czyli Strażniczki Lasu i Ssaki Leśne :mrgreen:

A teraz na poważnie. Interia zamieściła artykuł Tutaj czytaj całość
Maroko - kraj kontrastów
Królestwo Maroka, bo tak brzmi pełna nazwa tego kraju, leży w północno-zachodniej części Afryki. W miejscu, gdzie przez wieki wpływy europejskie mieszały się ze zwyczajami plemion berberyjskich i kulturą arabską, tworząc niezwykłą mozaikę.

Maroko jest jednym z państw Maghrebu - tak nazywali ten region Arabowie podczas ekspansji, jeszcze w średniowieczu. To niewielkie państwo zajmujące mniej niż pół miliona kilometrów kwadratowych. Ukształtowanie terenu i klimat są tu bardzo zróżnicowane, co wynika z jego położenia geograficznego. ...Turystyka coraz ważniejsza

Obecnie Maroko nastawia się na turystykę i czerpie coraz więcej korzyści z tej gałęzi gospodarki. Oprócz wspomnianych już pięknych plaż, turystów przyciągają także zabytki i egzotyczna kultura.....

Miłego czytania :bikersmile:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
kyller
Posty: 2198
Rejestracja: 13 marca 2008, 11:05
Motocykl: pożyczony XV1000
Lokalizacja: Warszawa
Wiek: 49
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: kyller » 15 grudnia 2009, 20:26

joł braders
z maili które dostałem wynika ze libia wychodzi drozej ze wzgledu na opłty graniczne koszt czasowego przerejestrowania moto na libijskie numery (tak tymi kurde wezykami) plus inne gówna to około 250 ojro a wic nawet uwzgledniajac ze w libii paliwo kosztuje 45 groszy a w algierii az kurde 90 groszy :mrgreen: to jednak algieria wychodzi taniej

Awatar użytkownika
Dredd
Posty: 124
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 23:57
Motocykl: H-D, kiedyś Virago 750
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Dredd » 03 stycznia 2017, 19:52

Odgrzewam dość starego kotleta, ale nie bez powodu...
Mianowicie po zapoznaniu się z hasłem "In Salah" ziarno w mej głowie zostało zasiane...
Jako, że Algieria nadal pozostaje terra incognita, podróż tam może być prawdziwą przygodą.
Niestety, Kyller nie odwiedza forum i nie wiem czy jego podróż doszła do skutku, czy też nadal czeka na realizację...

Stąd moja prośba do osób, które maja z nim kontakt o odzew.

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 04 stycznia 2017, 02:21

No to odgrzałeś kotleta :shock:
Nie wiem czy wiesz, ze kyller wyjechał do UK. Za chlebem. Po wyjeździe napisał parę postów i oficjalny kontakt się urwał. Miał na forum jakiś bliższych kolegów, ale czy podtrzymują znajomość ciężko powiedzieć.
Co do samej wycieczki, warto wiedzieć ze zmieniły się uwarunkowania geopolityczne. Wtedy nie było jeszcze Arabskiej Wiosny czy jak by tam nie nazwać tego przemeblowania autorstwa CIA. :shit:
Chyba że wychodzisz z założenia JEST RYZYKO, JEST ZABAWA :roll:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
zbródel
Posty: 203
Rejestracja: 11 czerwca 2015, 11:48
Motocykl: Wild Star 1600
Lokalizacja: Legionowo
Wiek: 51
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: zbródel » 04 stycznia 2017, 08:30

Na którymś z portali z relacjami z wypraw czytałem ostatnio relacje z wypadu do Algierii i z tego co piszą, to jest tak sobie. Samodzielnie się nie pojeździ, trzeba mieć oficjalnego przewodnika, a do tego i tak nie zawsze policyjni wpuszczą tam gdzie byś chciał (np. chłopaków na pustynie nie puścili "bo niebezpiecznie").
Quidquid latine dictum sit, altum videtur

tłoczno w busie i w pociągu, a ja jadę na motongu... :chopper:

Awatar użytkownika
Dredd
Posty: 124
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 23:57
Motocykl: H-D, kiedyś Virago 750
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Dredd » 04 stycznia 2017, 21:42

zbródel pisze:Na którymś z portali z relacjami z wypraw czytałem ostatnio relacje z wypadu do Algierii i z tego co piszą, to jest tak sobie. Samodzielnie się nie pojeździ, trzeba mieć oficjalnego przewodnika, a do tego i tak nie zawsze policyjni wpuszczą tam gdzie byś chciał (np. chłopaków na pustynie nie puścili "bo niebezpiecznie").

Kurcze, to mnie nie udało się niczego znaleźć (poza wyprawami autostopem). A mógłbyś podrzucić jakiegoś linka?

Blunio pisze:No to odgrzałeś kotleta :shock:
Nie wiem czy wiesz, ze kyller wyjechał do UK. Za chlebem.
Co do samej wycieczki, warto wiedzieć ze zmieniły się uwarunkowania geopolityczne. Wtedy nie było jeszcze Arabskiej Wiosny czy jak by tam nie nazwać tego przemeblowania autorstwa CIA. :shit:
Chyba że wychodzisz z założenia JEST RYZYKO, JEST ZABAWA :roll:
Dredd pisze:

Wiem, niestety - starałem się namierzyć Kyllera przez forum i ew. osoby, które mogły mieć z nim kontakt, ale jak na razie bez rezultatu :|
Odnośnie sytuacji, to cóż... Pożyjemy, zobaczymy...

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 05 stycznia 2017, 01:10

Odnośnie sytuacji, to cóż... Pożyjemy, zobaczymy...
Na innych forach jest parę fajnych relacji z podróży motocyklowych do Afryki. Czytałem opis wyprawy na Hayabusa i relacje jednego kolegi z Zambrowa. Nawet fajne sytuacje, ale jak wspomniałem było to jeszcze przed rozpierduchą.
Jak naprawdę temat Ciebie kręci to są ludzie, którzy organizują takie wyprawy zawodowo. Motocykle transportują do Algeciras na lawecie, uczestnicy dolatują samolotem, gdyż sama podróż przez Europę to kilka dni. Warto poszukać, gdyż taka wyprawa to "podróż życia". :kawa:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

gazownik
Posty: 376
Rejestracja: 22 stycznia 2015, 22:06
Motocykl: XV 1100, SHL M11 61r
Lokalizacja: Białystok
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: gazownik » 05 stycznia 2017, 10:24

Ciekawa wyprawa się szykuje.
Weźcie pod uwagę jakąś kasę na łapówki... W tym kraju jeszcze nie byłem, ale podejrzewam, że to standardowy bru...and.
I oczywiście niezbędny jest pakiet medykamentów na żołądek bo jak kakaDemona zacznie ganiać to lipa może być :shit: (niestety czasami nawet Nifuroxazyd, soperan i pół litra nie pomaga, a potem kichy bolą jak hmmm...)

Awatar użytkownika
zbródel
Posty: 203
Rejestracja: 11 czerwca 2015, 11:48
Motocykl: Wild Star 1600
Lokalizacja: Legionowo
Wiek: 51
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: zbródel » 05 stycznia 2017, 15:25

Dredd pisze:Kurcze, to mnie nie udało się niczego znaleźć (poza wyprawami autostopem). A mógłbyś podrzucić jakiegoś linka?

Niestety, nie zakładkowałem sobie tego a teraz nie potrafię znaleźć. To co prawda było sprzed roku czy dwóch, więc może się zmieniło na lepsze. Choć znając życie wątpię.

Z tego co na szybko zagooglałem, to wygląda na to, że potrzebne są zaproszenia? Ale też nie wiem, na ile aktualne są te dane. To nie Europa, tam się przepisy mogą zmienić trzy razy w ciągu roku :(
Quidquid latine dictum sit, altum videtur

tłoczno w busie i w pociągu, a ja jadę na motongu... :chopper:

Awatar użytkownika
Dredd
Posty: 124
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 23:57
Motocykl: H-D, kiedyś Virago 750
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Dredd » 23 stycznia 2017, 21:48

Blunio pisze: Jak naprawdę temat Ciebie kręci to są ludzie, którzy organizują takie wyprawy zawodowo. Motocykle transportują do Algeciras na lawecie, uczestnicy dolatują samolotem, gdyż sama podróż przez Europę to kilka dni. Warto poszukać, gdyż taka wyprawa to "podróż życia". :kawa:

Chyba chcesz Blunio, żebym się na Ciebie obraził... :wink:
Nie zamierzam korzystać z usług takich firm (dopóki będzie inne wyjście). I bynajmniej nie chodzi o kasę.
Bo co jak co, ale wyjazd motocyklem to potrafię sobie sam zorganizować. Jak będziemy tacy leniwi, to niedługo starając się o dziecko zaczniemy wynajmować firmy "inseminacyjne" :roll:
A na lawecie to mój motocykl nigdy nie jechał i (mam nadzieję) nigdy nie pojedzie.
Jeśli chodzi o podróż przez Europę to raptem 2 dni (1700- 2000km), więc do ogarnięcia.

Wracając zaś do głównego wątku - nie powiem, bo Kyller dał do myślenia... :bikersmile:

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 24 stycznia 2017, 01:27

To co napisałem to tylko alternatywne rozwązanie. Niektórzy koledzy nie mają na tyle czasu, żeby go poświęcać na zwiedzanie europejskich autostrad. Tym bardziej ze nie jest to 2 kkm i dwa dni, tylko conajmniej dwa razy więcej. :shock:
Insza inszość to pozaeuropejskie perygrynacje. Myślę że na pierwszy raz lepiej uczestniczyć w towarzystwie doświadczonych ludzi w temacie. Trzeba mieć na uwadze, ze nawet najdrobniejszy problem urasta do rozmiarów pomnożonych przez ilość km do domu :roll:
Tu już jest cienka czerwona linia :wink: wyznaczająca granicę pomiędzy przygodą a nieodpowiedzialnością :?
Pozdrawiam :rock:
Ps. Warto mieć na uwadze, że od tego czasu gdy Kyller popełnił swój zapis dużo się zmieniło. To już nie ta sama Europa, a Afryka ... hm :cry:
Ps 2. Często do Maroka ludzie jadą na maszynach przystosowanych do off road. I tu już ciężko żeby przelecieć na kołach prze EU. Góry Atlas kuszą :mrgreen:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
Dredd
Posty: 124
Rejestracja: 14 czerwca 2009, 23:57
Motocykl: H-D, kiedyś Virago 750
Lokalizacja: Warszawa
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Dredd » 24 stycznia 2017, 16:38

Blunio,
Oczywiście, każdy może wybrać co mu się najbardziej podoba.
Ludziom to nie dogodzisz - wozi Harleya na przyczepce go na nim psy wieszają, że pierdoła. Nie wozi - też wieszają, bo nieodpowiedzialny :wink: :wink: :wink:

Jednak jeżdżenie na zorganizowane wyjazdy i wożenie motocykla na przyczepce to nie moja bajka.
Wtedy podróż staje się wycieczką, a podróżnik turystą - a to nie to samo...

Co do odległości to jeśli rozmawiamy o Algierii to jest to 1700-200km i 2 dni jazdy (w jedną stronę). Prom z Genui albo Marsylii.

Podróże w tamte rejony wcale nie są tak straszne jak się może wydawać.
Miałem okazję być w Maroku i powiem jedno - nie możemy Marokańczyków oceniać przez nasz pryzmat, bo to są inni ludzie.
Nie spotkałem się tam z jakże znanymi z naszego kraju: ksenofobią, obojętnością na innych ludzi czy agresją na drodze.

Żeby nie być gołosłownym podam jeden z przykładów. Czekaliśmy zupełnie sami na pustyni około północy ok. 2 godzin aż opadnie rzeka przelewająca się przez drogę. Do najbliższego miasta było 30 kilometrów w jedną stronę i 40 w drugą. Nazywając rzecz po imieniu - byliśmy centralnie w d...
Każdy z mijających nas przez ten czas samochodów zatrzymywał się i oferowano nam jedzenie, wodę lub przewiezienie motocykla pickupem. Oczywiście wszystko na migi.

Osoby zaś, które były w Algierii wyrażają się o Algierczykach jeszcze lepiej niż Marokańczykach.
Wobec tego spodziewam się, że w razie potrzeby znajdzie się dobry człowiek, na którego pomoc będzie można liczyć.

Problemy zaś w znacznej mierze istnieją w naszej głowie. Z reguły jest to "okazja w przebraniu" :wink:
Choć muszę się zgodzić, że to co podczas podróży jest przygodą, podczas wycieczki urasta do rangi problemu.

Przywołam bardzo mądre słowa Pawła, z którym w 2009r. objechaliśmy Grecję, które brzmiały mniej więcej tak:
Marzenia trzeba realizować, nawet jeśli w danym momencie jesteś zmęczony, czy trzeba pokonać jakieś trudności.
Jeśli się nie poddasz, za rok o trudnościach nie będziesz pamiętał, albo opowiadał o nich w kontekście przygody, a wrażenia z nowo poznanych miejsc będą bezcenne.
Jeśli się poddasz, tylko to będziesz pamiętał.

A przy okazji: jak sądzisz - czy Kyller myślał o tejże cienkiej czerwonej linii jadąc do Syrii?

Zgadzam się z Tobą, warunki na świecie trochę się zmieniły. Gdyby nie to, nie zastanawiałbym się głupio, tylko pakował :mrgreen:

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5501
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: In Salah

Postautor: Blunio » 25 stycznia 2017, 00:54

Witam ! Pytasz czy Kyller myślał o cienkiej czerwonej linii ? Na pewno tak, tylko każdy ustawia dla siebie poprzeczkę indywidualnie. Wspominał również o Libii. Odważyłbyś się teraz myśleć o przygodzie w tym kraju ? :shock:
Co do krajów maghrebu masz rację. Relacje z ich zwiedzania są pełne pozytywnych odczuć, a kilka z nich przeczytałem. Jedyne co smuci to owa Arabska Wiosna, czyli w moim odczuciu raczej Jesień Średniowiecza.
Podobało mi się w relacji gościa z Hayabusy, jak spotkał ludzi ktorzy jego motocykl wtoczyli na podwórko a jego i syna wzięli na nocne zwiedzanie, bo przecież u nich życie zaczyna się po zmroku. Nie znał tych ludzi ani tym bardziej nie kojarzył gdzie jest to podwórko pośród tysiąca jemu podobnych. Mogli go gdzieś zostawić i nie musieli nawet robić krzywdy. Trochę obaw było, ale skończyło się jedynie na strachu. I tym większa jest właśnie przygoda.
Jednak aby wszystko zaliczyć do kategorii przygody, warto znać swoje ograniczenia :kawa:
Pozdrawiam :bikersmile:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!


Wróć do „Turystyka”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość