Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Oferty sprzedaży motocykli..
Awatar użytkownika
pestek
Posty: 2019
Rejestracja: 04 września 2007, 12:19
Motocykl: XV535 '95
Lokalizacja: Warszawa (Ursus)
Wiek: 39
Kontakt:
Status: Offline

Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: pestek » 19 lipca 2008, 00:01

W ogłoszeniu należy umieścić wszystkie niezbędne dane, a w szczególności:
- dokładny model
- cenę
- rocznik
- przebieg
- kolor
- wyposażenie dodatkowe
- ew. uszkodzenia
W przypadku podawania linka do ogłoszenia na innym serwisie, skopiować podstawowe informacje do postu na forum.
Po sprzedaży edytować wiadomość dopisując w tytule - "NIEAKTUALNE" lub poinformować moderatorów.
Zanim napiszesz pierwszą wiadomość przeczytaj REGULAMIN (kliknij tu)
_______________________________

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5558
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: Blunio » 31 maja 2012, 09:30

Myślę, że pestek napisał jak ogłoszenie powinno wyglądać w teorii, a ja znalazłem jak powinno wyglądać w praktyce.
Proszę: http://www.vstromclub.fora.pl/gielda,19 ... tml#121999
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
buchalter
Posty: 474
Rejestracja: 04 września 2007, 13:41
Motocykl: Honda VTX 1300C
Lokalizacja: Krosno Odrzańskie
Wiek: 55
Kontakt:
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: buchalter » 31 maja 2012, 09:33

Niestety żeby to zobaczyć, trzeba się zalogować :(
Obrazek

Awatar użytkownika
Schwartzu
Posty: 1763
Rejestracja: 23 kwietnia 2009, 21:03
Motocykl: XV535'99, BMWR1100RT
Lokalizacja: Warszawa
Wiek: 34
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: Schwartzu » 31 maja 2012, 09:37

pestek pisze:W przypadku podawania linka do ogłoszenia na innym serwisie, skopiować podstawowe informacje do postu na forum.


buchalter pisze:Niestety żeby to zobaczyć, trzeba się zalogować :(

:frustrated:
"Without Contraries is no progression. Attraction and Repulsion, reason and Energy, Love and Hate, are necessary to Human existence."
W. Blake

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5558
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: Blunio » 31 maja 2012, 09:39

buchalter pisze:żeby to zobaczyć, trzeba się zalogować :(
No dobra, przekopiuję:

Obrazek

Zaczynam na poważnie myśleć o sprzedaży V-stroma. Niestety ostatnio więcej stoi niż jeździ, w tym roku zrobiłem raptem z 1000km, a mamy już koniec maja. W najbliższym czasie nie zapowiada się też żaden dalszy wyjazd wakacyjny, więc szkoda mi trzymać motocykl tylko po to, by zbierał kurz w garażu. Nie mam noża na gardle, jak się nie sprzeda, to też płakać nie będę, bo wpakowałem w niego kupę pracy i jeszcze więcej pieniędzy. Jeśli ktoś szuka mega zadbanej i doposażonej maszyny z pewnego źródła, to polecam przeczytać poniższy tekst dokładnie.


Zacznijmy od historii.

Motocykl został sprowadzony z Niemiec w 2005r. Pierwszy raz zobaczyłem go w 2006r, gdy kupił go Pan Waldemar D. i przyprowadził na ?pozakupowy? przegląd do swojego kolegi mechanika, który tak się składa, że jest i moim kolegą ? znany paru osobom na forum Peter. Motocykl miał wtedy jakieś 5tys przebiegu i faktycznie wyglądał jak nowy. Tarcze bez śladu zużycia, wciąż błyszczące kolektory, napęd, opony. Zarówno mnie jak i Peterowi ślinka ciekła. Pan Waldemar trzymał motocykl przez 3 lata, z czego ostatni rok stał kompletnie nieużywany w garażu. Gość był świadkiem poważnego wypadku motocyklowego i odechciało mu się zwyczajnie jazdy. Dzięki temu był skłonny odsprzedać Peterowi owego v-stroma, a Peter znając stan techniczny (w końcu sam go serwisował), nie zastanawiał się dwa razy i w czerwcu 2009r. nabył go z przebiegiem 11tys km. Piotrek jeździł motocyklem przez rok i w tym czasie dołożył kolejne 16tys do przebiegu. Aż w czerwcu 2010 do warsztatu przyszedłem ja i zupełnie dla żartu spytałem, czy by mi tego sztormiaka nie sprzedał, bo wygodniej by mi się na nim jechało do Chorwacji niż na SVce. W ten oto sposób nabyłem motocykl z przebiegiem 27tys, który poniekąd znałem od 4 lat i do którego śliniłem się ?od pierwszego wejrzenia?. Przez dwa lata do dnia dzisiejszego zrobiłem na nim 20tys km i obecny rzeczywisty, udokumentowany przebieg to 47tys km.


Serwis, przeglądy, czyli co kiedy było robione i na ile starczy

Motocykl od 2006 do 2010r. był serwisowany przez Petera (mechanik z wieloletnim stażem). Od 2010 do 2012 robię przy motocyklu sam, tak samo jak przy wszystkich swoich poprzednich motocyklach, bo jak część z Was wie, również jestem mechanikiem. Wszystkie elementy eksploatacyjne wymieniane na czas, obsługa i wszelkie czynności zgodnie z serwisówką, kluczem dynamometrycznym i loctite?m a nie drutem i młotkiem Wink Peter miał dobry zwyczaj, by wszelkie wymiany w swoich motocyklach dokumentować razem z datą i przebiegiem, ja również kontynuuję tą tradycję, więc mogę przesłać historię serwisową praktycznie od 2009r. Więc, kiedy co było robione i wymieniane?

Regulacja zaworów ? 1000km temu
Regulacja układu wtryskowego ? 1000km
Czyszczenie pompy paliwa ? 1000km
Wymiana płynu chłodniczego ? 1000km
Wymiana płynu hamulcowego ? 1000km
Wymiana oleju oraz filtra ? 1000km
Malowanie proszkowe gmoli i stelaży pod kufry ? 1000km
Wstawienie sprężyn progresywnych przedniego zawieszenia ? 1500km
Wymiana uszczelniaczy przedniego zawieszenia ? 1500km
Wymiana oleju przedniego zawieszenia ? 1500km
Wymiana łożysk główki ramy ? 1500km
Wymiana łożysk w obu kołach oraz łożyska zębatki w tylnym kole ? 1500km
Wymiana zębatki zdawczej łańcucha ? 7000km
Wymiana opon (Continental trailattack) ? 7000km
Wymiana siłownika sprzęgła ? 15000km

Widać chyba, że motocykl jest przygotowany do jazdy i przez długi długi czas wystarczy dolewać benzyny, zamiast inwestować w naprawy i regulacje. W najbliższym czasie wymienię świece oraz filtr powietrza (wymiana przysługuje im za 2000km). Klocki hamulcowe są mniej więcej w połowie zużycia (EBC HH) i spokojnie przejadą jeszcze wiele tysięcy kilometrów. Zestaw napędowy ma ok. 20tys km. Gdy kupiłem motocykl był świeżo po wymianie i przez 2 lata musiałem chyba 2 razy minimalnie podciągać łańcuch. Minimalnie to u mnie np. 1/3 obrotu śruby regulacyjnej czyli ok. 0,3mm. Zębatkę przednią wymieniłem profilaktycznie przed dłuższym wyjazdem, chociaż stara nie była jeszcze zużyta. Zębatka tylna w dobrym stanie, łańcuch równomiernie zużyty (nie ma odcinków mocniej powyciąganych), regulacji zostało jeszcze 4 kreski. Długo jeszcze posłuży, myślę, że to w dużej mierze zasługa automatycznej oliwiarki. Opony są z 2011r, mają za sobą kilka tysięcy kilometrów, z czego na przedniej nie starły się jeszcze nawet napisy Continental, które są na szczycie bieżnika. Więc jej zużycie jest mniejsze niż 1mm. Na tylnej oponie napisy już zniknęły, bieżnik wciąż bardzo głęboki. Starczą jeszcze na kilkanaście, może dwadzieścia kilka tysięcy. Łożyska w kołach również zostały wymienione profilaktycznie. Zużyte było tylko jedno łożysko (od zębatki), no ale takich rzeczy wręcz nie wypada robić pojedynczo. Wszelkie wymiany były zawsze robione na markowych częściach. Łożyska nie jakieś chińskie dziadostwo typu allballs z Larssona, tylko FAG, SKF lub KOYO. Olej zawsze z filtrem, castrol Power 1 racing 10w50, w pełni syntetyczny. Świece chociaż wizualnie dobre, to i tak co 12tys nowe, oczywiście NGK zgodne z zaleceniami, 2-elektrodowe. Po prostu motocykl robiony dla siebie, tak by zawsze był gotowy do dalekiej drogi. Mam nadzieję, że to wyczerpuje kwestie serwisowania motocykla.


Dodatki

Przyznaję się bez bicia, że doposażenie moich motocykli zawsze sprawiało mi przyjemność. Ponieważ fabryczne wyposażenie v-stroma jest raczej skromne, to pole do popisu było wręcz nieograniczone. W rezultacie lista dodatków prezentuje się następująco:

Przelotowe wydechy Leo Vince SBK dedykowane do tego modelu, homologowane, z db-killerami (fabryczne tłumiki też mam)
Power Commander 3 usb
Zdemontowany system PAIR (usunięcie pompy, zaślepki + rezystor, można to w każdej chwili zamontować z powrotem)
Kufry aluminiowe o pojemności 50l każdy
Stelaże pod kufry alu
Kufer centralny Givi E52 Maxia 2 z płytą, do tego dodatkowe ledowe światło stopu
Dodatkowy bagażnik na lekkie tobołki na kufrze centralnym
Automatyczna oliwiarka łańcucha Moto-Oiler
Płyta ochronna pod silnik produkcji Letko (oryginalny pług pod silnik wciąż mam)
Gmole SW-Motech
Podstawka centralna SW-Motech
Osłona chłodnicy oleju SW-Motech
Przedłużka przedniego błotnika
Grzane manetki Oxford + sterownik od Roadrunnera
Sprężyny progresywne przedniego zawieszenia Wilbers
Tylne zawieszenie podniesione ok. 2cm przez wymianę dog-bonesów od Letko (w każdej chwili można z powrotem obniżyć, mam fabryczne dog-bonesy)
Deflektor przedniej szyby odchylający strugę powietrza
Handbary (oryginalne suzuki od nowszego modelu)
Wskaźnik ładowania akumulatora
Termometr temperatury powietrza
Wyświetlacz biegów wkomponowany w zegary
Stelaż pod nawigację GPS (samoróbka)
Dwa gniazdka zapalniczki (jedno pod zegarami, drugie pod siedzeniem)
Crashpady wahacza, które służą też jako rolki do podnośnika

I pewnie jeszcze parę rzeczy, o których w tej chwili nie pamiętam. Niektóre z tych rzeczy można uznać za fanaberie właściciela, inne są niezastąpione na dłuższych wyjazdach. Większość z dodatków można zdemontować, więc jeśli ktoś czegoś nie chce, to oczywiście istnieje możliwość sprzedaży motocykla sporo taniej, np. bez kufrów czy bez akcesoryjnych wydechów.


Wady, mankamenty i inne ?nieprzyjemne? sprawy

Cholernie nie lubię, gdy czytam opis idealnego motocykla, właściciel zapewnia, że sztuka jest jak z salonu, a po przejechaniu setek kilometrów w celu oględzin, na żywo okazuje się, że jednak nie jest tak do końca różowo. Dlatego postaram się opisać każdą jedną ryskę na tyle dokładnie, jak potrafię.
Za mojej kadencji v-strom nie zaliczył nawet najmniejszej parkingówki. Za to u poprzedniego właściciela zdarzyła się jedna niegroźna gleba na mokrym asfalcie przy małej prędkości, w Lublinie. Motocykl położył się na lewym boku, skutkiem czego lekko przytarł się lewy gmol, lekko przytarły się od spodu podnóżki kierowcy i pasażera, jest też małe otarcie na rogu przedniego błotnika, minimalnie wygięła się kierownica. Tyle ze śladów po tej glebie. Gmol został na nowo pomalowany proszkiem, kierownica wymieniona na nową. Dla świętego spokoju po glebie całe przednie zawieszenie zostało wysłane do firmy Tecrol celem pomiaru i ew. prostowania lub wymiany elementów, ale skończyło się na pomiarach, wszystko było ok.
Prawa boczna owiewka ma na lakierze ?pajęczynkę? w okolicy gmola. Sama owiewka nie jest popękana czy jakkolwiek zniszczona, ale lakier w tym miejscu wygląda jakby był spękany. Nie znam genezy tego śladu, być może jeszcze poprzedni właściciel wywrócił się gdzieś na miękkim podłożu, ale nie chcę na ten temat teoretyzować.
Tyle odnośnie ?przeszłości wypadkowej? pojazdu. Nic nie wiem o innych choćby najmniejszych glebach, szlifach czy dzwonach i nic nie wskazuje na to, by takowe kiedykolwiek miały miejsce.
Zbiornik paliwa posiada dwa problemy lakiernicze. Pomiędzy wlewem paliwa a główką ramy jest mocno zmatowiony lakier (Peter chciał coś tam zmyć rozpuszczalnikiem, rozpuszczalnik okazał się zbyt mocny). Druga sprawa, to moje umiejętne odrywanie tank pada. Odlazł razem z lakierem bezbarwnym w paru miejscach. Baza została nienaruszona. Mógłbym nakleić na cały zbiornik np. pas z termoplastycznej folii udającej carbon, tak że śladu by nie było, ale nie chcę by ktoś psy na mnie wieszał za ukrywanie takich rzeczy. Pasek folii mam docięty, jak ktoś będzie chciał, to sobie to zaklei. A jak komuś naprawdę bardzo to przeszkadza, to mogę załatwić drugi zbiornik do v-stroma, pod kolor.
Wszystkie owiewki są całe, nie posiadają pęknięć, nie były spawane, klejone, wszystkie zaczepy i uchwyty również są w całości. Lakier moim zdaniem oryginalny na całym motocyklu. Szpecem lakiernikiem nie jestem , ale na tyle na ile potrafię to ocenić, a sporo motocykli mi się przez łapy przewinęło, jest oryginał.
Emblemat V-strom z jednej strony odpadł i był przeze mnie przyklejany na nowo.
Na ogranicznikach skrętu kierownicy są naklejone ?podkładki?. Zanim ktoś wysnuje wnioski, że motocykl wpadł pod tramwaj i miał zerwane ograniczniki, informuję że podkładki zostały naklejone przy okazji montażu innej kierownicy. Trzeba było dać 1mm dystanse, aby handbary nie waliły w owiewkę.
Przednia szyba jest zmatowiona i ma masę lekkich rysek (jak to 10 letnia szyba), ale na dniach postaram się to doprowadzić do porządku.
Kufer posiada wyszczerbiony odblask, odkleił się też jeden emblemat od niego i odpadła listwa. Emblemat i listwa odpadły w czasie wyjazdu, jakoś tak same z siebie się odkleiły. Odblask został uszkodzony w transporcie kufra, taki już otrzymałem. Na szczęście cała nowa listwa odblaskowa givi kosztuje 30zł i można ją kupić jako część zamienną np. w motobagażu.
Jedynym technicznym mankamentem jest znany symptom montażu opon Continental na v-stromie. Jeśli puścimy kierownicę, to przy prędkości ok. 60km/h pojawiają się lekkie drgania, ustępują po zmniejszeniu prędkości. Nie jest to wina motocykla, tylko niestety rodzaju opony, sprawa jest szeroko opisana na forum, występuje to u większości osób, które zamontowały do v-stroma trailattack?i. Gdy trzyma się kierownicę drgania nie występują. Jest to moim zdaniem drobnostka, którą jestem w stanie wybaczyć ze względu na rewelacyjne własności trakcyjne tej opony. Motocykl jedzie prosto, nie ściąga, jest stabilny w każdym zakresie prędkości i przy dowolnej prędkości można bez obaw puścić kierownicę.
To chyba wszystko, co przychodzi mi do głowy z rzeczy, o które można się przyczepić.


Silnik świeżo wyregulowany, cały czas pracuje na w pełni syntetycznym oleju castrol power 1 racing 10w50 i nie bierze tego oleju ani grama, co chyba świadczy najlepiej o jego kondycji. Skrzynia działa precyzyjnie, nigdy nie było z nią z resztą żadnych problemów. Z silnika nie dobiegają żadne niepokojące dźwięki. Spalanie waha się od 4,5/100 w spokojnej trasie do 6/100 gdy leci się autostradą non stop 160km/h od tankowania do tankowania. Średnia z wyjazdów wakacyjnych zazwyczaj wychodzi w granicach 5,5/100 (Chorwacja, Alpy, Mazury, Bieszczady). Przy dynamicznej jeździe po mieście, na krótkich odcinkach, przy przeciskaniu się w korku itd., spalanie wychodzi mi ok. 7/100. Rekordowo raz czy dwa razy udało mi się osiągnąć 8/100, ale to była jazda w zimie, przy temperaturze blisko 0*C i trasach długości 2-4km, czyli motocykl cały czas pracował na wzbogaconej mieszance i nawet nie rozgrzewał się do swojej prawidłowej temperatury.


Cena za v-stroma z wszystkimi wyżej wymienionymi dodatkami to okrągłe 18.000. Wiele z tych akcesoriów można zdemontować, także nie widzę problemu, by sprzedać motocykl taniej, bez części wyposażenia. Doskonale rozumiem, że nie każdego kręcą głośne wydechy, power commandery czy wyprawowe kufry, więc wszystko jest do dogadania.
Pewnie dla wielu z Was cena jest wygórowana. Dlatego z góry pragnę podziękować osobom, które zamierzają wmawiać mi, że motocykl powinien kosztować mniej, bo gdzieś tam na allegro można kupić taniej. Tak, jestem tego świadomy. Jeśli ktoś jest amatorem parchów spawanych z przystanków autobusowych, okazji od babci lekarza ze Szwajcarii, która v-stromem jeździła do kościoła, to życzę mu odnalezienia swojego ideału za półdarmo na allegro, tam aż się roi od okazji. Ja poczekam na kogoś, kto już kilkoma motocyklami w życiu jeździł, zna wartość dobrego pojazdu i ceni swój czas. Ze swojej strony gwarantuję pełną uczciwość i poważne podejście do tematu, tego samego oczekuję od potencjalnego klienta.


Mam nadzieję, że powyższy opis jest wystarczająco szczegółowy, by wyrobić sobie jakąś opinię o moim v-stromie. Zapraszam do zadawania pytań, jeśli coś jest niejasne, to chętnie doprecyzuję i udzielę wszelkich informacji. Oczywiście zapraszam też na oględziny ?na żywo? do Pruszkowa. Jeżeli ktoś szuka turystycznego motocykla, którym choćby jutro można ruszyć do Maroka, na Nordkapp czy do Gruzji, to dobrze trafił. Sprzęt jest przygotowany do dalekich wyjazdów, wyposażony jak należy, pewny i bezawaryjny.

Zdjęcia maszyny, jakie udało mi się wygrzebać na szybko z komputera: https://picasaweb.google.com/lasooch86/ ... puOoZbs7gE Póki co mam strasznie słabo z czasem i nie miałem kiedy zrobić porządnej sesji.
Jak będzie ktoś zainteresowany, to porobię dokładne szczegółowe i aktualne zdjęcia całego motocykla.

:uklon:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
Alicjana
Posty: 658
Rejestracja: 06 stycznia 2012, 00:47
Motocykl: XV535, X-max 250i
Lokalizacja: Warszawa/Mokotów
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: Alicjana » 17 marca 2013, 15:34

Taaa,
Koleś -mogę się założyć- jest po dziennikarstwie. Temat pracy magisterskiej :
"Ogłoszenia parafialne" :rock: :rock: :rock:
Gdzie diabeł nie może tam babę na moto pośle

Awatar użytkownika
Blunio
Posty: 5558
Rejestracja: 11 marca 2008, 10:21
Motocykl: Suzuki V-strom DL650
Lokalizacja: Warszawa Bemowo
Wiek: 66
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: Blunio » 17 marca 2013, 16:14

Cała Alicjana, zgorzkniała, niezadowolona, dyżurny sceptyk :roll:
Jedna z niewielu okazji kiedy się śmieje to jak komuś spadnie na spodnie bita śmietana ... z gofra ma się rozumieć :bravo:
Nadzieja to ogień. To ogień, który chce płonąć nawet wtedy, gdy jest gaszony. Nadzieja to nieodparte dążenie, by odnajdywać sens w bezsensie i odkrywać prawdę w zamęcie kłamstw.
Samochód z Niemiec a kobieta z Polski - nigdy odwrotnie!!!

Awatar użytkownika
Alicjana
Posty: 658
Rejestracja: 06 stycznia 2012, 00:47
Motocykl: XV535, X-max 250i
Lokalizacja: Warszawa/Mokotów
Status: Offline

Re: Jak pisać ogłoszenie? - przeczytaj przed napisaniem

Post autor: Alicjana » 17 marca 2013, 20:30

Ja tylko naśladuję mojego miszcza, przewodnika duchowego w tej materii - Blunia ma się rozumieć.
Wystarczy prześledzić casus "Blunio vs Lidl" , lepszej instrukcji nie trzeba... :P
:rock: :rock: :rock:
Gdzie diabeł nie może tam babę na moto pośle

ODPOWIEDZ