Strona 1 z 5

Turystyka - Virago a praktyka...

: 13 stycznia 2012, 00:02
autor: Alicjana
Witam Szanowne Koleżeństwo,
Jestem świeżo po lekturze relacji plecaczka Celiny ( szacun, kaski z głów!)i właśnie nasuwają mi się pierwsze refleksje/pytania/wątpliwości.

Nie mam doświadczenia w długodystansowych wojażach motocyklem, tym bardziej Virago. Nie wiem, jak to jest po całym dniu jazdy. Mimo, że posiadam XV535 byłam przekonana, że dalej niż 200 km poza miejsce zamieszkania nie da rady nią pojechać. Dlatego zastanawiałam się nad zmianą motocykla.
Ale teraz już sama nie wiem.
Jeździcie po całej Europie a to Rumunia a to Chorwacja a to Hiszpania a to gdzie oczy poniosą.
Jak to wygląda w praktyce?
Co w Virago sprzyja podróżom a co mocno doskwiera? Na ile Yamaszką da się podróżować a w jakim stopniu nie nadaje się ona do turystyki?
Jakich sztuczek używacie, aby jazda była znośniejsza?
Na co powinnam się przygotować wsiadając za jej stery ?
Dla mnie Wasze opinie jako praktyków są bardzo ważne, podzielcie się - proszę - doświadczeniem.
Liczę na praktyczne i merytoryczne porady oraz opinie.

Alicjana :pomocy:

Jeśli ten temat był już poruszany na forum to przepraszam za bałagan. Ja nie mogłam nic znaleźć.

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 13 stycznia 2012, 00:28
autor: pisior
535 jak najbardziej , ja zrobilem polske dookola , tylko co mi przeszkadzalo to oparcie kregoslupa ;po dojechaniu do karpacza , wsadzilem miedzy oparcie pasażera ,a mnie karimate ,tak żebym mógl sie lekko oprzeć o nią , potem 3000 km bez bólu :) o tak to wyglądalo https://lh4.googleusercontent.com/-KTz_ ... .JPG?gl=PL

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 13 stycznia 2012, 00:34
autor: Alicjana
Sprytne...
Czy Virażka traci na mocy pod obciążeniem standardowym bagażem?
Jak z nogami, nie drętwieją?

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 13 stycznia 2012, 00:47
autor: Gośka B
malo , ale przeciez to bardzo sprytna maszyna , dawala rady nawet pod nami , z pełnym ekwipunkiem :)
pozdrawiam GOSKA
:rock:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 13 stycznia 2012, 02:55
autor: -waldi-
Co do nóg to dobrze mieć spacerówki, by zmieniać pozycję ich (nóg) w czasie jazdy. Mocy z pełnym obciążeniem nie brakuje :)

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 13 stycznia 2012, 07:31
autor: Blunio
Alicjana pisze:Czy Virażka traci na mocy pod obciążeniem standardowym bagażem?
Moje 80 kg (circa) + full bagaż na dwa tygodnie (namiot, kuchenka, prowiant) i 535 świetnie dawała sobie radę. Nie jest problemem średnia przelotowa 120 km/h (chociaż pociągnie 160 jak trzeba, ale już nie jest komfortowo). Jak zwolnisz do 100 km/h spalanie spadnie do 4 - 4,5 litra.
Nic nie drętwieje, co najwyżej ręka na rolgazie na autobanach.
Mnie komfort podniosła torba turystyczna na siedzeniu plecaczka, tak że plecy miałem cały czas podparte.
Problemem (trzeba się pilnować - jest mały zasięg na zbiorniku) i oryginalna szyba całkiem do du*y. Od kręcenia głową przez turbulencje mózg się lasuje. Trzeba do turystyki dobrać coś konkretnego i przetestowanego. Nie od rzeczy jest deflektor. Najlepiej regulowany, nie tak jak mój doraźny z materiałów znalezionych na ... ulicy, chociaż i taki się sprawdził zgodnie z zasadą, że prowizorki to ... polska specjalność.
Pozdrawiam :motorcycle:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 14 stycznia 2012, 19:47
autor: Celina
Witaj Alicjana :)
Z własnego doświadczenia rumuńskiego: virażka to naprawdę terenówka!
W Bieszczadach po drodze usypanej z kamieni sunęła bez większych oporów, chociaż w pierwszej chwili myślałam, że po pierwszym metrze się zakopiemy.
Transalpina w Rumunii: błoto, mokro, kamienie. Odcinki wciąż w budowie. Samochody się zakopywały. A my? Kierowca zapłacił tylko myciem nogawek spodni do rana! (chociaż ja się kapkę strachu najadłam)
Obrazek

I co ważne: 3300km bezawaryjnie :mrgreen: Cudna maszyna! :bravo:

Ale najważniejsze, naprawdę, nastawienie:) :rock:

Czy traci na mocy z dodatkowym obciążeniem?
Torba z ubraniami, namiot, karimaty, torba na baku, narzędzia etc w sakwach-jakieś 25 kg dodatkowo.
Kierowca nie czuł, a i spalanie bez zmian.

Nogi mogły zdrętwieć, ale tylko, gdy trafiały się wyboiste i bardzo dziurawe drogi-wtedy trzeba było się nimi napracować, co raz czy dwa skutkowało uczuciem zdrętwienia.
Kierowcy na pewno spacerówki przydatne bywały, bo wyciągał czubki butów do słońca nie raz i nie dwa:)

Dodam, że obydwoje w zdrowiu najlepszym jesteśmy, na szczęście. Szybciej łapało zmęczenie (i czasem sen) przy 400-500 km nawiniętych na koła.

Jadąc na pewno warto się zatrzymywać. Myślę, że co (około) 100 km jest rozważnie. I to od początku, nawet jeśli nie czuć jeszcze zmęczenia. Trochę się oszukuje organizm w ten sposób, a on niejako w podzięce dłużej służy;) :motorcycle:

Tyle chyba z moich, plecaczkowych wrażeń i wskazówek.

Kasia

P.S. Cieszę się, że relacja się podoba :rock:
P.S2. I zapewne się powtórzę, ale zapraszamy do Cafe66 co czwartek :D Łatwiej mówić, niż pisać :mrgreen:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 15 stycznia 2012, 13:05
autor: Schwartzu
Alicjana, szukasz odpowiedzi na pytanie czy Virażką (535) można daleko podróżować? Przejrzyj sobie zatem ten watek: http://virago.com.pl/viewtopic.php?f=5&t=7253
I poszukaj innych relacji na forum. :)
Ograniczeniem zwykle nie jest motocykl...

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 15 stycznia 2012, 14:24
autor: Alicjana
Schwartzu,

Już po przeczytaniu relacji z waszej wyprawy zaczęło do mnie docierać, że na virce da się podróżować dalej niż do rogatek miasta.A rajd na Bliski Wschód to już wogóle odlot... ( dzięki za podesłanie linka).
Mi jednak chodzi o zebranie rad i podpowiedzi, co zrobić, aby podróż była znośniejsza lub wogóle możliwa.
Albo na co trzeba być przygotowanym, bo np. taka jest specyfika jazdy na virci.
Każdy, nawet najprostszy tip jest cenny. Wszystkie powyższe uwagi były bardzo praktyczne i mam nadzieję, że kiedyś je wykorzystam.
Czekam na więcej !!

Alicjana :rock:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 15 stycznia 2012, 18:20
autor: Blunio
Alicjana pisze:Schwartzu,

Każdy, nawet najprostszy tip jest cenny.
Czekam na więcej !!
No więc w ciepłych stronach łapy spocone w rękawicach, jak zatankujesz masz je jeszcze w benzynowych zapachach. Można szukać toalety, ale ... na większości stacji woda jest na zewnątrz, tylko jak myć ręce, tzn. czym ? Najlepsza jest buteleczka hotelowego szamponu. Wyjmiesz z kieszonki, umyjesz rączki, buteleczkę zakręcisz i do kieszonki. Nic się nie brudzi, nie klei, łapki czyste i pachnące.
I kanapkę można skonsumować, chociaż na drogę polecam kabanosy. Ja miałem luzem, ale są foliowane. Długo się trzymają, są pożywne i niekłopotliwe w przetrzymywaniu.

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 16:16
autor: Tatar
To ja podam kilka sposobow nie tyle na motocykl, co na samego motocykliste :)

Jak radzic sobie z zimnem. Wiadomo, ze jak sie dlugo jezie, to nawet w sloneczny dzien ped powietrza i bezruch (nie oszukujmy sie: jadac motocyklem praktycznie sie siedzi) sprzyja wychlodzeniu. Jest na to prosty sposob: kapota przeciwdeszczowa. Taka zwykla, letnia, cienka kurtala. Nie przepuszcza powietrza. Zakladamy to pod kurtke i mozemy sie cieszyc cieplem :zimno: Proste i wygodne.

Co robic w deszczu, to wiadomo: skafander. Jadac po mokrej szosie, nawet gdy nie pada, woda pryskajaca spod kol lubi sie wciskac miedzy sznurowki... Irytujace gdy w butach chlupie. Z pomoca przychodza takie ochraniacze przeciwdeszczowe na nogi.

Generalnie: twoje ubranie to twoja karoseria.

Sprawdzone na wegierskich, austriackich i litewskich drogach :chopper:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 17:17
autor: kyller
tipy jakie tipy ? wsiadasz i jedziesz
trza byc twardym jak roman bratny a nie mnietkim jak kaczuszka
ale oczywiscie to ma zastosowanie jak sie po polsce jezdzi bo do domu jest maks 500 km i jak sie zeby zacisnie to sie zawsze dojedzie a potem to juz spoko np. kiedys jechałem z wodzisławia do warszawy w marcu w marznacym deszczu

a tak bardziej serio to polecam uwadze buty, na czopkach buty dostaja bardzo duzo wody i powinny byc jak najlepsze to samo dotyczy rekawic reszte można olać
jak ktos jest mnietki to powinien sobie integrala jeszcze dokupić
pod skóre (jezdszenie w bylejakich teksxch uwazam za nieporozumienie, dobre teksy kosztuja od 1000 ojro w góre) zakładamy polar albo wełne jak przemoknie to trzyma jescze troche ciepło
ładwowanie motocykla ciezkie rzeczy nisko (zapasowy silnik itp) lekkie wysoko (np.popcorn)
przerobic bagaznik tylny zeby był jak najnizej to co jest montowane jest z reguły za wysoko
pod dwie osoby mocniejsze teleskopy bo virki beda dobiijac
na przód sprezyny progresywne
jak ktos ma wiecej wzrostu niż krasnal to w 535 koniecznie spacerówki albo forward controls
co przerw to tankowanie nie dusic na rezerwie do konca bo potem zawsze tej stacji brakuje
zawsze wozic 10 euro/dolarów drobnymi
po przejsci na rezerwe zmniejszy predkosc do ekonomicznej :-)

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 20:54
autor: Blunio
Tatar pisze:takie ochraniacze przeciwdeszczowe na nogi
Wystarczą dwa worki na śmiecie (lub jakieś reklamówki), nakładasz na buty, taśmą klejącą oklejasz powyżej kostki i jedziesz jak panisko :bravo:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 20:59
autor: pisior
kondony pasują jak ktos ma stópki nr 34 , na moje 42 cieżko znalesc w cpn , a przy zakupie patrzą na ciebie jak na byka (poprosze kondony w najwiekszym rozmiarze ,a mam 170 :) )

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 21:24
autor: Qbeł
pisior pisze:kondony pasują jak ktos ma stópki nr 34 , na moje 42 cieżko znalesc w cpn , a przy zakupie patrzą na ciebie jak na byka
Ale ile w tych spojrzeniach zazdrości. :mrgreen:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 21:45
autor: Blunio
poprosze kondony w najwiekszym rozmiarze ,a mam 170
Pod małym drzewem z reguły duży korzeń :bravo:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 16 stycznia 2012, 21:47
autor: pisior
Blunio pisze:
poprosze kondony w najwiekszym rozmiarze ,a mam 170
Pod małym drzewem z reguły duży korzeń :bravo:
e to inaczej bylo , dobry kon to pd dachem stoi , ale tyczy sie grubasków :)

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 17:43
autor: Schwartzu
Alicjana pisze:[...]Mi jednak chodzi o zebranie rad i podpowiedzi, co zrobić, aby podróż była znośniejsza lub wogóle możliwa.
Albo na co trzeba być przygotowanym, bo np. taka jest specyfika jazdy na virci.
Każdy, nawet najprostszy tip jest cenny. Wszystkie powyższe uwagi były bardzo praktyczne i mam nadzieję, że kiedyś je wykorzystam.[...]
Jeśli chodzi o 535, to większość moich obserwacji już została tu przytoczona.
1. Jeśli jeździ się bez plecaczka - dobrze sobie tak ułożyć bagaż, żeby można było się oprzeć plecami.
2. Spacerówki, albo wysunięte kontrolki. Ja akurat nie miałem/nie mam ani jednego ani drugiego, ale za to wyciągałem sobie nogi i opierałem je wierzchu gmoli.
3. Deflektory i szybki, o których pisał Blunio, to hmm... Ja po prostu jeżdżę bez żadnych szybek i wszystko wieje mi po prostu w gębę. Nie widzę w tym większych uciążliwości. Owszem, przy większych prędkościach czuć większy napór powietrza, ale wspomniane podparcie pod plecy załatwia sprawę. To już kwestia praktyki i przyzwyczajeń. Nie można się po prostu zbytnio spinać i kurczowo trzymać kierownicy, bo będą bolały ręce, barki i szyja.
4. Częste postoje - z jednej strony wymuszone przez stacje benzynowe, z drugiej strony podziwianie pięknych widoków to jak najbardziej pożądany element podróży i warto z nich korzystać bez większych ograniczeń. W długich przelotach postój co około 1-2 godziny (ok 100km) na rozprostowanie kości. Poza tym dobrze sobie w czasie jazdy zmieniać o ile możliwe pozycję (patrz pkt 1 i 2).

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 18:24
autor: Forest
na komarze też Europę niektórzy zwiedzali. Chyba jakiś blog czytałem o tym.

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 19:19
autor: Tatar
Podczas moich wojzy, zaobserwowalem jeszcze jedna ciekawostke: czas w jakim rzeczywiscie przebywam jakas odleglosc, jest zawsze dluzszy, niz wynikaloby to z prostych obliczen t=S/v. Zjawisko zaczyna byc zauwazalne przy odleglosciach powyzej 100 km.
Powod jest oczywisty: postoje. Tak jak pisal Schwartzu, wypadaja srednio co 100 km. Niby to tylko pare minut, ale gdy cala droga ma kilometrow kilkaset, nagle sie okazuje, ze gdzies brakuje dwoch godzin. Mialem zajechac o 20, a tu juz ciemno...
Innymi slowy: postoje trwaja dluzej niz sie wydaje. Chociaz to pewnie zalezy jak kto jezdzi.

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 20:54
autor: toooomelo
Tatar pisze:... postoje trwaja dluzej niz sie wydaje...
Prosta rada: skrócić "kilometrarzowy" plan dzienny i postoję będą w sam raz :lol:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 21:29
autor: Blunio
Na autostradach można planować przeloty rzędu 600 km. Po naszym lekko dziwnym kraju 300 km to już przeżycie z gatunku harcore :frustrated:
Co do "szybek" to rzeczywiście źle dobrana lub nieodpowiednio ustawiona daje więcej niedogodności niż korzyści. No ale jak wspomniał Schwartzu, prawdziwi twardziele jeżdżą bez :tongue:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 21:52
autor: tyfuz
kyller pisze:po przejsci na rezerwe zmniejszy predkosc do ekonomicznej :-)
wrecz bardzo ekonomicznej. Czasem mozna sie bardzo zdziwic :cool:
jak ktos jest mnietki to powinien sobie integrala jeszcze dokupić
jak się ma głośny wydech to w integralu bardziej glowa boli :mrgreen: jednakze niezaleznie od rodzaju wydechu stopery do uszu na dluzszych trasach sie przydaja - sam szum wiatru przy predkosciach >100km/h ma znacznie wiecej niz 100db -glosniejszy wiatr niz moj wydech


Szybe doskonale zastepuje namiot+butelki na kierownicy ;)

Co do ciuchów.
dodam, że bo ponad 500km w ulewie (z 700 jednego dnia) jesienią się szarpnąłem i kupiłem sobie rekawiczki z goretexem. Nigdy więcej mokrych rąk!

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 22:47
autor: jojo80
na ''komarach''?????prosze ! http://motocykle.svasti.org/index.html? ... hl125.html
taki OT. :chopper:

Re: Turystyka - Virago a praktyka...

: 17 stycznia 2012, 22:57
autor: Kojak
Podczas samotnych podróży idealny jest roll-bag mocowany na siedzeniu pasażera.
Tak jak koledzy pisali wcześniej jest przy okazji super oparciem dla kierowcy.
Ten mój na zdjęciu jest wykonany z jakiegoś elastycznego tworzywa dzięki czemu jest w 100% wodoodporny.Ma pojemność 50 litrów i nie udało mi się go wykorzystać w całości,nawet pakując mało potrzebne rzeczy wykorzystałem jakieś 60% jego pojemności.
Po zamocowaniu do siedzenia za pomocą siatki pajączka torba była stabilnie przymocowana i trzymała się pewnie.
Ja nie mam spacerówek ale gdy chciałem zmienić położenie nóg to kładłem nogi na górną rurę gmola ;)