O tym jak Prosiaki Korsykę zdobywały - 2017

Ciekawe miejsca, propozycje wycieczek, co warto zobaczyc? Tematy związane z turystyką motocyklową
Awatar użytkownika
DAREK.S
Posty: 1879
Rejestracja: 05 listopada 2008, 21:19
Motocykl: XV750, 1990; ST1300
Lokalizacja: Ruda Śląska
Wiek: 43
Kontakt:
Status: Offline

Re: O tym jak Prosiaki Korsykę zdobywały - 2017

Post autor: DAREK.S » 22 maja 2018, 22:29

Maćko pisze:Patrząc na minę żaby, to Prosiaczek Junior zrobił jej "dobrze" :mrgreen: :wink:
Pewnie tak, ten wytrzeszcz oczu jak nic z rozkoszy miała ;-)
staszek_s pisze:Niezłe śniadanka na tej Korsyce dają, chyba się muszę wybrać ;) Dawaj dalej...
Zdecydowanie polecam. :rock:
yummy pisze:Ciekawa jestem co było dalej :bravo:
Sorry, staram się jak mogę ale ostatnio z wolnym czasem bardzo krucho i nie ma kiedy do kompa siąść. Ostatnio ciągle albo w trasie albo na jakichś imprezach i ciężko na forum przysiąść. A trzeba było pisać w zimie. :roll:
yummy pisze: Może pytanie głupie, ale technika nie jest moją mocną stroną: czy takiego panelu słonecznego nie można wieźć na moto i podczas jazdy kumulować energii? :wink:
Pomysł nie jest głupi o ile pomyślimy o zamontowaniu na rowerze, a nie na moto. Wtedy, na rowerku, przy dłuższych trasach ma to sens, ale w tym przypadku chyba zainwestowałbym w panel 3-elementowy i zapiął na bagażniku tak żeby można było łapać słońce z każdej strony. Na motocyklu nie ma to większego sensu, bo przecież mamy pod ręką dużo lepsze źródło prądu jakim jest alternator, którego byle chmura nie wyłączy. Nie ma sensu kombinować z montażem panelu, który prawdopodobnie już przy prędkościach rzędu 50km/h będzie usilnie próbował odlecieć w swoją stronę. ;-)
Tak wiele miejsc, tak mało czasu...
:chopper:
Nasze podróże:
Słowenia, Chorwacja, Węgry, Rumunia, Alpy-AT,CH,IT, Alpy-DE,CH,FR, Norwegia

Awatar użytkownika
yummy
Posty: 1119
Rejestracja: 03 lipca 2009, 13:35
Motocykl: B12 '99
Lokalizacja: Bukareszt
Status: Offline

Re: O tym jak Prosiaki Korsykę zdobywały - 2017

Post autor: yummy » 22 maja 2018, 22:51

Dzięki :)
Nie jedź szybciej, niż umiesz myśleć.

ODPOWIEDZ